J. Dehnel: impressions [PL]

Jadąc do Francji byłem przekonany, że spędzę dwa tygodnie w domu Verne’a; obejrzałem w internecie zdjęcia salonu, werandy i gabinetu (wprawdzie zdjęć pokoi dla pisarzy nie znalazłem, ale nie zwróciłem na to uwagi), a także dachy i wieżyczkę z lotu ptaka na Google Maps i, kiedy tylko dojechałem do Amiens, spokojnie przespacerowałem się z dworca do muzeum. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że będę mieszkał nie w domu Verne’a, nie w samym mieście nawet, ale w małej, odległej miejscowości Beauval, gdzie z włoską pisarką, Ippolitą Avalli, będę dzielił bardzo przyjemny, mały, obrośnięty glicynią domek.

Nasze rozkłady dnia były doskonale rozbieżne: kiedy Ippolita pisała, ja odpoczywałem albo czytałem i odwrotnie. Spotykaliśmy się dopiero wieczorem, na wspólnej kolacji. Jako że w Beauval nawet w dzień odpustu niewiele jest do zrobienia, poza może spacerowaniem, i nie rozpraszały nas ani atrakcje miasta, ani duże towarzystwo, nasza pustelnia okazała się znakomitym miejscem do pracy. Nasi opiekunowie zadbali zaś, żebyśmy odwiedzili Amiens, zwiedzili katedrę i spotkali się z czytelnikami na dwóch wyjątkowych, multimedialnych spotkaniach. Dowiedzieliśmy się, że gościnność pikardyjska jest przysłowiowa wręcz – i trudno w to wątpić.

Cet article a été publié dans Non classé. Bookmarker le permalien. Les commentaires sont fermés, mais vous pouvez faire un trackback : URL de trackback.